„U wylotu głównej ulicy pojawił się rodzaj lektyki kitanda, przykryta wypłowiałą, pogniecioną zasłoną. Ze środka wysiadł stary Murzyn. Był to handlarz Jose Antonio Alvez. Towarzyszyła mu służba, pokorna i gotowa na każde jego skinienie.
Razem z nim ukazał się jego przyjaciel Coimbra, syn majora Coimbry z Bije, według porucznika Camerona największy łajdak w prowincji, osobnik niechlujny, zaniedbany, o zapadniętych oczach i twardych, kędzierzawych włosach nad żółtą twarzą. Odziany był w podartą koszulę i spódnicę zrobioną z suchej trawy. W słomkowym, poszarpanym kapeluszu wyglądał jak stara wiedźma. Był to zausznik, nikczemne narzędzie Alveza, godny przywódca obław i rzezi urządzanych przez siepaczy handlarza.
Alvez, ustrojony jak stary Turek podczas karnawału, wyglądał nieco porządniej aniżeli jego sługus. Jednakże i jego powierzchowność nie dawała najlepszego wyobrażenia o zwierzchnikach faktorii, prowadzących na wielką skalę handel niewolnikami.
Ku wielkiemu rozczarowaniu Dicka ani Harrisa, ani Negora nie było w orszaku Alveza. Czy to znaczyło, że chłopiec powinien się wyrzec nadziei spotkania ich w Kazondzie
Przywódca karawany Arab Ibn Hamis uściskiem dłoni witał się z Alvezem i Coimbrą i przyjmował życzenia z powodu szczęśliwego dotarcia do celu.“(13)
doradca kredytowy |refinansowanie kredytu |doradcy kredytowi