„Z licznych późniejszych protektorów aktorka najchętniej wspominała SaintAulairea, który skierował ją do Faubourg Saint Germain, do szkoły założonej przez Napoleona 1. Uczono w niej wytwornego savoir vivreu, czyli jak dobierać słów, kiedy i gdzie milczeć, jak się ze smakiem ubierać i jak swobodnie poruszać. Zaznajamiano też z poezją, muzyką i sztuką, z modnymi kierunkami artystycznymi, uczono rysunku i pisania listów. Równocześnie była to szkoła tańca, jazdy konnej, a nawet gier towarzyskich. Niektórzy z przekąsem nazywali ją szkołą ogłady dla „maluczkich"
Gdy aktorka dorobiła się sławy i pieniędzy, liczna rodzina dosłownie ją osaczyła. Kupiła więc swym bliskim obszerny dom, w którym bywała również sama, udzielając tam nawet wywiadów obcym korespondentom.
Aleksandra Walewskiego drażniła ta nachalna zażyłość i pazerność owych żydowskich prostaczków. Musiał go szczególnie denerwować ojciec Racheli niedawny pachciarz, który tak chętnie wypowiadał się na temat swej genialnej córki. Łapał dziennikarzy za poły i przekonywał, że córka odziedziczyła talent po nim i że to on łożył na jej ekskluzywną edukację.
Rachela podzielała obiekcje swego arystokratycznego wielbiciela, ale nie mogła z rodziną zerwać, gdyż zbyt mocno czuła się z nią związana.“(8)


Prezent dla chłopaka |podział działki |Gry kasyno